mondioring w polsce

Mondioring w Polsce-Historia nieopowiedziana

Mondioring w Polsce oraz Ring Francuski w Polsce to dość interesujący temat. Jak to się mówi sukces ma wielu ojców ale jak było w przypadku Mondioringu oraz Ringu w Polsce?

Nie umiem odpowiedzieć na pytanie kto pierwszy się tym zajmował. Nie wiem jak wiele osób trenowało nie widząc co robi i co trenuje będąc we Francji ( być może tacy byli). Wiem jednak, że moja historia związana z Ringiem oraz Mondioringiem zaczęła się w 1995 roku i sukcesywnie się rozwijała. Jak już wcześniej pisałem impulsem, który przyczynił się do rozwoju w kierunku szkolenia psów oraz trenowania ringu oraz mondio był zakup Owczarka Francuskiego Beauceron.

Dwa lata później pojawiła się N’shady des Assiers i rozpocząłem kupować i sprowadzać do Polski liczne materiały wideo (instruktażowe kasety VHS mam do tej pory). W szkole średniej uczyłem się języka francuskiego więc moja nowa pasja była również siłą napędową do kontynuowania nauki oraz uzupełnienie słownictwa o to związane z psami.

W jaki sposób dotarłem do najlepszych?

Okazało się, że kasety VHS były wyjątkowo bogatym źródłem wiedzy. Do każdej kasety były załączane różne ulotki i reklamy producentów, treserów oraz hodowców. W taki właśnie sposób udało mi się dotrzeć do Regulaminów Mondioringu oraz Ringu Francuskiego, które pomogła mi przetłumaczyć moja nauczycielka języka francuskiego Pani Anna Skuzińska, której z tego miejsca dziękuję za cierpliwość oraz wiedzę, którą mi przekazała. Rękopisy przetłumaczonego regulaminu Mondioring, Ring, Campagne oraz oryginalnego Standardu rasy  Beauceron posiadam do tej pory i jeżeli uda mi się znaleźć chwilę to je zeskanuję i też się podzielę z innymi pasjonatami tych wspaniałych dyscyplin sportowych. Mondioring w Polsce wtedy jeszcze nie istniał i nikt go nie trenował. Nigdy nie podobało mi się IPO. Poczułem, że idę we właściwym kierunku.

Padła decyzja-zamawiam kostium.

W 1998 roku zakupiłem kostium do Ringu i Mondioringu. Już w szkole średniej były moje pierwsze wyjazdy do Francji w celu zakupienia psa ale dopiero po maturze w 1998 roku pojechałem do Francji po wymarzony kostium do szkolenia psów. Wybrałem firmę Michel Costumes, której właścicielem był wielokrotny mistrz w Ringu francuskim Guy Michel-jak się okazało później jeden z dwóch moich mentorów.

Odrobina szczęścia

Po maturze bardzo chciałem kupić kostium ale nie było mnie na niego stać  a jako, że paliwo podrożało z 1,60zł na 1,99zł za litr to postanowiłem sprzedać auto (ford sierra 2.0 ) a pieniądze przeznaczyć na zakup kostiumu. Całość wyjazdu była zaplanowana. Wyjazd do szkoły Philipe Clement w Marsylli. Turnus w szkole Clementa (dwa tygodnie treningów i nauki) był dość drogi a jednym z warunków uczestniczenia w zajęciach było posiadanie kostiumu.

Z Elblaga pojechałem do Lyonu skąd odebrał mnie śp. Guy Michel. Pojechałem odebrać kostium ale będąc ostrożnym nie brałem gotówki a PKO BP wystawiło mi czeki podróżne, którymi miałem zapłacić za zamówiony sprzęt. Niestety następnego dnia okazało się, że czeki podróżne nie są realizowane w tej postaci we Francji i nie mam jak zapłacić za kostium. Plany pobytu na stażu zostały w ułamku sekundy zrujnowane.

Mój wyraz twarzy musiał być bardzo smutny i wymowny ponieważ Guy Michel zgodził się na transfer pieniędzy przelewem po powrocie do domu a całość sprzętu wartego wtedy około 10K PLN skredytował licząc na moją uczciwość. Zaoferował również możliwość trenowania z nim w jego klubie (posiadał uprawnienia do uczenia pozorantów). Szczęście się uśmiechnęło dzięki dobroci człowieka. Tak rozpocząłem pracę z psami pracującymi w Ring oraz Mondioring i poznałem wiele wspaniałych osób, które nauczyły mnie jak hodować i trenować psy sportowe ras Malinois oraz Beauceron. Przyjaźń z Guy Michel oraz Henry Carpi była dla mnie bezcenna i trwała kilka lat.

Zdobytymi we Francji doświadczniami związanymi z Mondioringiem oraz Ringiem dzieliłem się z Michałem Szalcem na placu treningowym ZKWP/o w Gdańsku.

Bardzo doceniam starania wszystkich, którzy przyczynili się do “zalegalizowania” Mondio w Polsce.  Bardzo dziękuję, dzieki wam wiem, że moja pasja nie poszła na marne i może być kontynuowana w Polsce.

Mondioring w Polsce-nic dodać nic ująć.

Poniżej materiał wideo z treningów w 2000 roku pod okiem Henry Carpi, z którym poznał mnie Guy.

Przewiń do góry